Sesja analogowa

Tegoroczne Święto Niepodległości było dla mnie okazją do spróbowania swoich sił w fotografii analogowej. Chociaż swoją przygodę fotograficzną rozpoczynałem jeszcze w czasach “przedcyfrowych”, teraz mogę naocznie stwierdzić, że lata fotografowania cyfrą zmieniają przyzwyczajenia. Z drugiej strony, współczesne aparaty analogowe w niczym nie przypominają radzieckich Smien, którymi robiłem pierwsze zdjęcia. Wbudowany światłomierz, autofokus, automatyka czasu i przysłony, tego radzieckie aparaty nie miały. Wtedy nie dało się obejść bez zewnętrznego światłomierza, teraz pod tym względem fotografowanie lustrzanką analogową nie różni się od fotografowania lustrzanką cyfrową. Największa różnica polega na tym, że tu nie można zastosować taktyki: “pstryknę fotkę na tych ustawieniach i zobaczę jak wyjdzie, jeśli będzie źle zrobię korektę”, tu trzeba być pewnym wybranych parametrów. Tak niewiele, a zarazem ogromna różnica.